Działalność badawczo – rozwojowa kluczowym czynnikiem rozwoju innowacyjnej firmy

Posted Posted in Ekoinnowacje, Ekorozwój

Przedsiębiorstwa, które chcą się rozwijać poprzez wprowadzanie nowych produktów czy poszerzanie oferty o kompleksowe rozwiązania technologiczne, muszą stawiać na innowacje.

Jednym z kluczowych elementów działalności innowacyjnej firm jest działalność badawczo-rozwojowa.

Wybrana przez przedsiębiorstwo świadoma strategia innowacyjności produktowej wiąże się z potrzebą prowadzenia prac badawczo-rozwojowych, wymianie doświadczeń np. z jednostkami naukowymi oraz zaangażowaniu w rozwój własnej kadry badawczej, która w ramach przedsiębiorstwa pracuje nad nowymi produktami, celem wdrażania ich na rynek.

Przy opracowaniu i wdrażaniu innowacji kluczową rolę odgrywają prace nad badaniami i rozwojem, ale obecne w Polsce firmy realizują działalność innowacyjną także poprzez współpracę z innymi firmami oraz zakup aktywów materialnych i niematerialnych (licencji, patentów, praw autorskich itd.

Kluczową formą działalności prowadzoną w celu wytwarzania innowacji pozostają jednak prace badawczo-rozwojowe.

Nowe produkty i technologie

Dla polskich przedsiębiorców realizacja prac badawczo-rozwojowych ma na celu prowadzenie prac nad tworzeniem nowych produktów bądź nowych technologii, lub rozwojem produktów już istniejących.

Jednak nadal wiele przedsiębiorstw nie rozwija tego obszaru aktywności ze względu na koszty, jakie wiążą się z tego typu działaniami.

Z drugiej strony, jeżeli polskie firmy chcą się rozwijać, muszą inwestować w badania i rozwój.

Pozyskanie finansowania w formie dotacji unijnej na rozwój prac badawczych wprowadza do przedsiębiorstwa nową jakość poprzez realizację innowacyjnych projektów.

Wzrost wartości przedsiębiorstwa realizuje się na skutek uzyskania korzyści, zarówno materialnych (w tym potencjalnych zysków z nowej inwestycji), jak i niematerialnych.

Korzyści niematerialne, takie jak zdobyta nowa wiedza, doświadczenie i umiejętności, patenty, wzory użytkowe czy wzory przemysłowe, są tymi elementami, które bezpośrednio przyczyniają się do wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstwa.

Rozwój firm w kierunku innowacji

W obszarze dofinansowania z funduszy unijnych, ostatni kwartał 2019 r. oferuje bardzo szeroki wachlarz wsparcia dotacyjnego na rozwój działalności B+R mającej na celu opracowywanie innowacji, zarówno w obszarze produktowym, jak i procesowym.

Realizacja prac badawczo-rozwojowych umożliwia firmom lepsze i szybsze dostosowanie realizowanej działalności do potrzeb i specyfiki grupy docelowej poprzez szybką reakcję na sygnały rynkowe (takie jak m.in. postęp technologiczny, inwestycje konkurentów i rosnące oczekiwania rynku), generowanie większej ilości pomysłów i koncepcji technologicznych oraz skrócenie czasu ich wdrożenia, co pozwala na podniesienie efektywności prowadzonej działalności.

W wyniku uzyskanego dofinansowania ze środków unijnych, zakres i rozmiar prac badawczo-rozwojowych prowadzonych przez przedsiębiorstwa zwiększa się, co umożliwia tworzenie własnych, innowacyjnych koncepcji, dzięki którym firmy umacniają swoją pozycję nie tylko na rynku polskim, ale także międzynarodowym.

Od pomysłu do prototypu

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) ogłosiło w ostatnim czasie kolejne konkursy w ramach programu Inteligentny Rozwój.

To dodatkowa możliwość dla firm i konsorcjów naukowo-przemysłowych, które chcą starać się o dofinansowanie prac badawczo-rozwojowych.

W tym roku NCBR na wszystkie konkursy w ramach POIR przeznaczy aż 3,93 mld zł.

W przypadku realizacji prac badawczych i rozwojowych (aż do stworzenia prototypu), jednym z najpopularniejszych w Polsce programów jest Działanie 1.1.1 PO IR (tzw. Szybka Ścieżka), w którym możliwe jest ubieganie się o dofinansowanie unijne do 80 proc. kosztów kwalifikowanych projektu.

O dofinansowanie we wszystkich konkursach „Szybkiej Ścieżki” mogą starać się projekty, których efektem będzie stworzenie i wprowadzenie na rynek nowego lub znacząco ulepszonego produktu, usługi czy procesu.

Wsparciem można objąć takie koszty jak m.in. wynagrodzenia zespołu projektowego, usługi badawcze, koszty operacyjne (materiały, surowce).

W ramach działania współfinansowane są projekty celowe obejmujące badania przemysłowe i prace rozwojowe albo prace rozwojowe, aż do wytworzenia prototypu, realizowane przez przedsiębiorstwa lub konsorcja, także z udziałem jednostek naukowych.

Ponadto, dofinansowane na poziomie 90% mogą być także typowe prace przedwdrożeniowe już po zakończeniu badań, ale przed wdrożeniem innowacji do praktyki produkcyjnej przedsiębiorstwa.

Prace przedwdrożeniowe obejmują działania przygotowawcze do wdrożenia wyników badań i umożliwiają doprowadzenie rozwiązania będącego przedmiotem projektu do etapu, kiedy będzie można je skomercjalizować.

W szczególności takimi pracami mogą być np. opracowanie dokumentacji wdrożeniowej, usługi rzecznika patentowego, testy, certyfikacja czy badania rynku.

Bloomberg nie pozostawia złudzeń. Polska spada w rankingu innowacyjności

Posted Posted in Edukacja, Ekoinnowacje, Ekorozwój, Innowacje, Przemysł, Przemysł 4.0

Indeks innowacyjności Polski w ostatnich latach zaliczył spadek. Wyprzedzili nas w rankingu m.in. Czesi i Słoweńcy. Produktywność, poziom inwestycji w badania i rozwój czy liczba patentów to elementy, w których odstajemy od czołowych gospodarek.

Jedną z osi gospodarczej części kampanii prezydenckiej są inwestycje. Obóz opozycyjny zarzuca rządowi i prezydentowi to, że żadne z zapowiadanych wielkich inwestycji nie zostały zrealizowane. Druga strona tłumaczy to potrzebą czasu i wylicza, że w trakcie jest np. budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego czy Przekop Mierzei Wiślanej.

Niezależnie od tego jak oceniamy szybkość i rodzaj inwestycji, twarde dane pokazują, że pod względem innowacyjności (inwestycji np. w nowe technologie) ostatnie ponad 4 lata zmarnowaliśmy. Wyliczany przez Bloomberga indeks innowacyjności Polski od roku 2015 stracił na wartości. To oznacza, że cofnęliśmy się pod tym względem w rozwoju.

Indeks obecnie jest na poziomie niecałych 70 pkt., a jeszcze w 2015 roku sięgał 73,7 pkt. W nieco ponad 4 lata zanotował spadek o 5% wynika z danych uzyskanych dzięki Bloomberg Finance Lab w Akademii Leona Koźmińskiego. W tym samym czasie do przodu wyskoczyła np. Szwajcaria, Holandia czy Chiny. Zyskały np. Litwa i Węgry.

Tylko w ubiegłym roku spadliśmy w rankingu Bloomberga o trzy pozycje i w tej chwili jesteśmy na 25 miejscu. Tym samym wyprzedziła nas Islandia, Czechy oraz Słowenia, której udało się awansować m.in. naszym kosztem aż o dziesięć oczek (z 31. na 21. miejsce).

Z jednej strony można narzekać, że przed nami jest wiele krajów teoretycznie zbliżonych rozwojem, ale też wyprzedzamy ciągle np. Rosję, Węgry, a także Hiszpanię.

Pozycja Polski w rankingu Bloomberga 2020

W tegorocznym rankingu agencji Bloomberg najbardziej innowacyjnych gospodarek świata sklasyfikowanych zostało 60 krajów. Na podium kolejno znalazły się: Niemcy, Korea Południowa i Singapur.

Polska w tegorocznej edycji zajęła 25 lokatę tuż przed Czechami i Islandią. W ubiegłym roku znaleźliśmy się na 22 miejscu. A więc zaliczyliśmy spadek o 3 miejsca.

Skąd takie a nie inne wartości indeksu innowacyjności? Otóż Bloomberg bierze pod uwagę w wyliczeniach siedem wskaźników, określających m.in. wydatki na badania i rozwój, liczbę rejestrowanych patentów, zdolności produkcyjne i koncentrację spółek zaawansowanych technologicznie. Na ich podstawie powstaje zbiorcza ocena.

Pozycję Polski w rankingu Bloomberga można różnie oceniać. Nasza ocena spadła, a pewnie nasz potencjał jest większy od wielu krajów regionu. A jednocześnie 22 pozycja na świecie wydaje się być mimo wszystko całkiem niezła.

Tak jak w przypadku każdego rankingu, trzeba zwrócić uwagę na zmienne składające się na wysoką lub niską pozycję – podkreśla dr Szymon Wierciński, ekspert w dziedzinie strategii cyfrowej innowacji z Akademii Leona Koźmińskiego (ALK).

Ekspert zauważa, że dwa kraje, które są w czołówce zestawienia, całkowicie różnią się pod względem swojej innowacyjności. Korea Południowa konsekwentnie realizuje własną strategię polegającą na rozwoju gałęzi przemysłów związanych z high-tech, zaś niemiecka gospodarka bazuje dalej na mieszance biznesów budowanych od dziesięcioleci, w których inwestuje ogromne środki w badania i rozwój.

Bolączki polskiej innowacyjności

Zmienne, takie jak produktywność, poziom inwestycji w badania i rozwój, liczba patentów i naukowców zajmujących się badaniami, to są elementy, w których Polska odstaje od czołowych gospodarek świata – ocenia Wierciński.

Jeśli zdefiniujemy innowację jako pomysł lub patent, który następnie jest komercjalizowany i przynosi korzyści ekonomiczne w postaci zwiększonych przychodów lub obniżonych kosztów, to sytuacja w Polsce nie wygląda bardzo korzystnie.

Nawiązuje przy tym choćby do małego udziału rodzimych firm technologicznych i start-upów w globalnym rynku funduszy finansujących innowacyjne rozwiązania. Zaznacza, że mamy jaskółki w postaci firm, którym udało się wyjść poza granice Polski, ale to wciąż nieliczne przypadki w świecie zaawansowanych technologii.

Podobne wnioski płyną z opublikowanego niedawno raportu Komisji Europejskiej, z którego wynika, że w Polsce 60% firm charakteryzuje się bardzo niskim poziomem cyfryzacji, a jedynie 11% to przedsiębiorstwa w wysokim stopniu ucyfrowione. Średnia unijna to 26%.

Co ciekawe, z tych samych badań wynika, że 15 proc. ludności naszego kraju nie korzysta jeszcze z internetu, a niemal połowa społeczeństwa wciąż nie posiada podstawowych umiejętności cyfrowych, czym odstajemy od Zachodu.

Inwestycje widoczne są często po wielu latach…

Statystyki Bloomberga nie są na korzyść partii rządzącej. Pytanie tylko, na ile to jej wina, bo efekty inwestycji widoczne są często po wielu latach, a w przypadku innowacji – tylko część kończy się sukcesem.

Nie mówimy przecież o projektach centralnych – takich jak np. polski samochód elektryczny – tylko o systemowych rozwiązaniach, które mogą w dłuższym terminie sprawić, że więcej przedsiębiorców będzie mogło i chciało zająć się innowacją.

Sugeruje, że aby taki system funkcjonował prawidłowo, potrzeba w nim talentów, zasobów oraz, przede wszystkim, infrastruktury, która nie będzie zniechęcać do takich działań.

Za nami innowacje związane z upowszechnieniem internetu w latach 90. czy adaptacja urządzeń mobilnych i bezprzewodowych w latach 2010. A przed nami aktualnie kolejny etap tej ewolucji, która spowoduje w końcu połączenie świata online i offline.

W najbliższej dekadzie pojawi się mnóstwo nowych innowacyjnych produktów i usług, z których dzisiaj jeszcze nie korzystamy lub nie wiemy o tym, że za chwilę będą dla nas niezbędne. Od tego, czy wykorzystamy tę szansę, w dużej mierze zależeć będzie nasza pozycja w rankingu w dłuższej perspektywie – ocenia ekspert ALK.

Jaka jest pozycja Polski pośród innych państw OECD

Polska na tle innych państw OECD wygląda mało innowacyjnie. W zależności od sposobu oceny innowacyjności (np. struktura udziału wydatków na badania i rozwój w PKB; liczba patentów na 1 mln mieszkańców; udział eksportu High-Tech w całym eksporcie) Polska zajmuje oddalone miejsca.

Co może być tego powodem? Eksperci wskazali czynniki, które ograniczają dynamiczny wzrost innowacyjności polskiej gospodarki.

Innowacyjność, ze względu na swoją specyfikę i charakterystykę wiąże się z dużym ryzykiem i często – wysokimi kosztami nie tylko badań rozwojowych, ale także samego wejścia na rynek. Z tego też powodu tak ważne jest opracowanie i skuteczne wdrożenie systemu wsparcia, który byłby zachęta dla firm i przedsiębiorców, aby więcej inwestowali w badania i rozwój.

Nie ma jednego uniwersalnego mechanizmu, który sprawdziłby się we wszystkich krajach na świecie. Trzeba tworzyć odpowiednie otoczenie prawne i regulacyjne w oparciu o posiadane już struktury i indywidualny potencjał danego państwa – podkreślają eksperci.

Zwiększanie środków na B&R nie rozwiązuje jeszcze sprawy. Potrzebna jest zmiana regulacji, poprawa funkcjonowania instytucji wspierających innowacyjność. Problemem jest także niskie zaufanie społeczne w Polsce, i to zarówno interpersonalne, jak i do instytucji.

Z barier, które ograniczają pełne wykorzystanie potencjału innowacyjności w Polsce, eksperci wymieniają m.in. obowiązujące prawo upadłościowe (większość innowacji się nie udaje, obarczone są one wysokim ryzykiem, stąd procedury i mechanizmy wyjścia z inwestycji są tak ważne); egzekucja zobowiązań, itp.

Kluczowe jest wdrożenie regulacji, które sprawią, że lepiej być innowacyjnym, niż nie. Mogą to być zarówno zwolnienia podatkowe (dla mniejszych podmiotów), jak i polityka grantowa (większe start-upy).

Ważna jest jednak przede wszystkim przejrzysta i spójna strategia w zakresie współpracy firm z uczelniami, z administracją publiczną, z innymi przedsiębiorcami.

Współpraca w Polsce miedzy firmami i uczelniami jest bardzo ograniczona, mało projektów badawczo-rozwojowych wspólnie jest realizowanych – alarmują eksperci.

Oddzielną kwestią pozostaje rola państwa-ustawodawcy przy wsparciu innowacyjności (regulacje, dotacje, wsparcie finansowe), jak i państwa-właściciela największych spółek (kreacja innowacyjności przy największych podmiotach gospodarczych).

Przy rozwoju innowacyjności obecność państwa jest konieczna, chociaż sposób jak miałoby to wyglądać jest bardzo zróżnicowany na świecie. Pytaniem otwartym pozostaje, czy iść ścieżką Stanów Zjednoczonych i tworzyć lokalną “Dolinę Krzemową”, czy może drogą Niemiec i stawiać na innowacje skupione przy dużych koncernach.

Źródło: money.pl

Innowacyjne rozwiązania w sprzedaży internetowej

Posted Posted in Innowacje

Czas na kreowanie marki i sprzedaż produktów w serwisie internetowym

O innowacja w przemyśle, wdrażaniu nowych modeli biznesowych już pisaliśmy.

Czas na kreowanie marki i sprzedaż produktów w serwisie internetowym.

Nie ulega wątpliwości, że z roku na rok rynek online w przypadku sprzedaży i zakupów, będzie rósł i się umacniał, a tracić będą Ci, których w tym medium nie będzie.

Smartfon to dziś nowy sklep, swoisty showroom, w którym użytkownik ogląda i selekcjonuje produkt, choć nadal transakcje finalizuje na desktopie.

Ten trend będzie ewaluował na korzyść mobile’a, a wraz z rozwojem płatności mobilnych czy elektronicznych portfeli, upowszechniał się.

Tym samym interfejs stron mobilnych będzie dążył do uproszczenia tak, aby użytkownicy chętniej korzystali z tego kanału. Serwisy tzw. mobile friendly nie tylko są oceniane lepiej przez userów.

Wpływ ma to także na ich pozycjonowanie w wyszukiwarkach www, gdyż boty śledzące znacznie wyżej klasyfikują strony posiadajace dobrze rozbudowane wersje mobilne.

Takie działania spowodowane są ogłoszoną przez Google’a strategią Mobile First Index.

Do tej pory posiadanie wersji mobilnej strony było tylko jednym z wielu czynników rankingowych.

Teraz to wymóg i Google wyraźnie to komunikuje.

W ten sposób indeksuje już ponad 50% stron i nie wygląda, żeby zamierzał się z tej polityki wycofać.

Nowinki technologiczne to domena młodszych pokoleń

Świetnie odnajdują się w niej Millenialsi czy generacja Z.

Liczba użytkowników, którzy korzystają z wersji mobilnych czy aplikacji podczas codziennych aktywności nieustannie rośnie. Mobile jest dla userów wygodny, szybki i nieskrępowany.

Możemy wyszukać interesujące nas produkty i dodać do koszyka, będąc w podróży, na spacerze czy odpoczywając na kanapie.

Wersja mobilna to wyjście naprzeciw oczekiwaniom użytkowników a to przecież jest kluczowym czynnikiem i najszybszą drogą do do sukcesu.

Ale bardzo istotnym faktem jest pozyskanie i utrzymanie uwagi usera, a to w dzisiejszych czasach do najłatwiejszych nie należy.

Aby móc mierzyć się w wyścigu ofertowym należy pamiętać o kilku podstawowych rzeczach, do których należą:

* jakość: przekazu i zdjęć. Pamiętajmy, że decydując się na fotografie na stronie mobilnej musimy założyć, że użytkownik będzie chciał je rotować lub powiększyć. Dajmy mu więc taką możliwość, aby jeszcze chętniej przeglądał stronę sklepu. To również wartość dla samych właścicieli sklepów, warto monitorować jak zachowuje się user, czy chce powiększać zdjęcia oraz co dzieje się z osobą, która ogląda fotografie.

* rekomendacja: tutaj zdecydowanie warto testować różne wymiary rekomendacji, od podobieństwa produktów na zdjęciach, aż po ten sam brand, kolor, styl czy zakres cenowy.

* okazje: do marki i sklepu użytkownika przywiązują okazje. Należą do nich bezsprzecznie kody rabatowe. Istotnym jest aby intuicyjnie pokierować konsumenta przez ścieżkę dodania takiego „gratisu”. Czytelność kodu oraz jego lokalizacji zwiększa prawdopodobieństwo skorzystania z okazji. Dodatkowym wsparciem są nagłówki i bannery na stronach głównych, które przypominają użytkownikowi o możliwości zakupu zrabatowanego.

* uproszczenia: jeśli zbieramy dane o użytkownikach lub informacje odnośnie transakcji zasadnym jest ułatwienie użytkownikowi żmudnej operacji wklepywania treści związanych z adresem i kontaktem. Tutaj pomocnym jest autorefill/prefill, które za pomocą jednego kliknięcia pozwolą na zautomatyzowanie procesu, co znacznie skraca ścieżkę zakupową. W pewnym sensie jest to więc komunikacja i promowanie marki w internecie.

Komunikacja i promocja marki w internecie

Chociaż rola Facebooka będzie się marginalizować, to jeszcze przez długie lata pozostanie on najskuteczniejszym kanałem promowania marek.

Pod warunkiem, że biznes nadąży za trendami. A te w social mediach zmieniają się szybciej, niż nastroje konsumentów.

Nie ulega wątpliwości, że media społecznościowe z punktu widzenia firmy powinno się traktować, jako jeden z bardziej skutecznych kanałów marketingowych.

Cały problem w tym, że znaczna część polskich firm nie planuje obecności w SM, uwzględniając trendy w sieci. Tymczasem to właśnie odpowiedzi na mody decydują o jakości komunikacji z rynkiem.

Dzięki internetowi i jego narzędziom konsumenci zyskują nie tylko większe możliwości komunikacji i wymiany doświadczeń, ale także szanse samoorganizacji i wspólnego podejmowania działań.

Strategia rozwoju serwisu internetowego

Bycie mobile friendly powinno być wpisane w strategię rozwoju każdego serwisu internetowego.

I tak jak telefony komórkowe z powodzeniem zdetronizowały przewodowe telefony, tak dziś smartfony wysuwają się na prowadzenie, pozbawiając pierwszeństwa tradycyjne urządzenia desktopowe.

Towarzyszące nam niemal na każdym kroku telefony komórkowe stanowią przyszłość, w którą warto inwestować już dziś, wdrażając odpowiednie zmiany w serwisie.

Strategia przystosowania do trendu Mobile First Index to jedyna droga ku lepszym wynikom, zarówno e-commerce’owym, jak i wizerunkowym.

Nowe technologie – pewny sukces czy o jeden krok za daleko

Posted Posted in Przemysł 4.0

Trudności w rekrutacji pracowników

Zdecydowana większość firm doświadcza obecnie trudności w rekrutacji pracowników.

Z jednej strony wynikają one z niedoboru odpowiednich kandydatów na rynku, z drugiej natomiast – coraz bardziej problematycznej dla firm konkurencji między pracodawcami i konieczności prześcigania się w zaproponowaniu kandydatom jak najlepszych warunków współpracy.

Wyzwanie jest ogromne, dlatego nowoczesne technologie wkraczają do kolejnych obszarów, a czwarta rewolucja przemysłowa w firmach przybiera na sile, pozwalając realizować zadania lepiej, szybciej i efektywniej kosztowo.

Wykorzystanie robotów i sztucznej inteligencji zmienia też swoje oblicze w tzw. humanoizację, czyli integrację zaawansowanych maszyn i algorytmów z wyjątkowymi cechami, kompetencjami i umiejętnościami ludzi.

Inteligentne firmy – bardzo często z branży nowoczesnych usług dla biznesu – umiejętnie łączą potencjał ludzi i robotów.

Rewolucja pośród firm produkcyjnych

Rewolucja nie dotyczy już wyłącznie firm produkcyjnych, gdzie jeden robot potrafi zastąpić pracę kilku pracowników, a przy tym o wiele precyzyjniej wykonać pracę.

Obecnie największe zmiany dotykają sektora usług, ponieważ dzięki automatyzacji w tym obszarze można zyskać nie tylko sprawniej realizowane procesy, ale też przestrzeń do rozwoju zatrudnionych i powierzenia im ambitniejszych zadań.

To z kolei pozytywnie wpływa na rotację, ponieważ ciekawsze zadania to mniejsze ryzyko wypalenia zawodowego.

Z badań McKinsey wynika, że do 2030 roku automatyzacja procesów w Polsce zastąpić może nawet 21% wszystkich miejsc pracy, a więc 3,4 miliona pracowników.

Zmiana dotknie przede wszystkim działy i specjalizacje, w których praca cechuje się powtarzalnością i małą dynamiką.

Wśród nich wymienia się prostą księgowość, wprowadzanie danych do systemów, obsługę klienta oraz produkcję i logistykę.

Procesy w tych specjalizacjach stosunkowo łatwo zautomatyzować, a maszyna raz nauczona realizacji określonych zadań, może wymagać jedynie modyfikacji ustawień po pewnym czasie.

W branży nowoczesnych usług dla biznesu po automatyzację sięgają najczęściej obszary finansowo-kadrowe.

Dzięki temu wirtualne roboty uwalniają pracowników od ręcznych czynności związanych m.in. z tworzeniem i księgowaniem faktur, kopiowaniem i wklejaniem danych oraz wykonywaniem prostych i powtarzalnych obliczeń.

Tworzone są voice boty, które mogą przeprowadzić prawdziwą, prostą konwersację telefoniczną, związaną przykładowo z windykacją faktur.

Czy w związku z tym wszyscy pracownicy, których codzienne zadania zostają zautomatyzowane, tracą pracę? Niekoniecznie. Warunkiem jest jednak ich gotowość do rozwoju, nabycia nowych umiejętności i przekwalifikowania się.

Dla firm cenna jest bowiem wiedza, zdobywana przez lata na stanowiskach specjalistycznych, która dziś stanowi fundament do uczenia maszyn.

Postępująca automatyzacja

Podstępująca automatyzacja to równocześnie możliwości rozwoju oraz wiele ciekawych szans dla pracowników innych specjalizacji.

Obok zawodów wymagających zmian w podejściu do coraz bardziej zautomatyzowanej pracy, wymienić można takie, których przyszłość jawi się bardzo optymistycznie.

Przede wszystkim dotyczy to specjalistów zawodowo związanych z automatyzacją procesów, analityką danych, programowaniem, sztuczną inteligencją, serwisami informatycznymi oraz sprzedażą.

Już teraz są to specjaliści trudno dostępni na rynku pracy, a postępująca robotyzacja tylko to zapotrzebowanie zwiększy.

Gwałtowne zmiany nie są spodziewane również w przypadku osób, których praca cechuje się nie powtarzalnością, ale dużą dynamiką i wpływem wielu czynników.

Nowoczesne technologie mogą znacząco oddziaływać na ich pracę, jednak nie dadzą rady całkowicie ich zastąpić. O swoją pozycję zawodową nie powinni również martwić się humaniści.

To oni często będą angażowani w projekty uczenia maszyn, dzięki czemu zaprogramowane algorytmy działania zbliżą się do ludzkiego umysłu.

Pomimo wydajności i efektywności realizowanych działań, roboty – w przeciwieństwie do człowieka – nie rozumieją swojej pracy.

Wykorzystują scenariusze, które już miały miejsce i na podstawie ustalonych, zaprogramowanych kryteriów podejmują odpowiednie działania.

Dlatego też obok automatyzacji wielu stanowisk i procesów, pojawia się zapotrzebowanie na nowe kompetencje i zawody przyszłości.

Obok ugruntowanej wiedzy technicznej potrzebny będzie szereg umiejętności – praca w zespole, komunikatywność, kreatywność, zdolność podejmowania decyzji. Nieprzeceniona pozostanie także znajomość języków obcych.

Jakie zadania czekają pracowników przyszłości

Zadaniem pracowników przyszłości będzie przede wszystkim sprawienie, aby działający robot wykonywał swoją pracę w stopniu przynajmniej tak samo wydajnym i dokładnym, jak robili to pracownicy.

A ponieważ nie są to zadania proste i szybkie, to często wymagają nawet kilku lat pracy całych zespołów.

Biorąc pod uwagę fakt, że będziemy starali się automatyzować coraz bardziej skomplikowane procesy, współpraca z robotami powinna rozwijać się dynamicznie.

Czwarta rewolucja przemysłowa z pewnością odmieni życie zawodowe wielu osób. Nie będą im powierzane proste zadania, ale realizacja o wiele bardziej złożonych zadań.

Umiejętności, które dotychczas pozwalały wykonywać powierzoną pracę, mogą okazać się niewystarczające.

Warto więc już teraz zaakceptować fakt zachodzących zmian, spojrzeć na robotyzację przez pryzmat korzyści i szukać nowych możliwości dla siebie.

Postęp związany z automatyzacją jest nieodwracalny, dlatego warto w tej zmianie dostrzec przede wszystkim szanse dla siebie.

W branży nowoczesnych usług dla biznesu dobrym kierunkiem już teraz jest rozwijanie umiejętności analitycznych oraz kreatywnego myślenia, których wymaga automatyzacja.

Dla wielu pracowników to doskonały moment na zmianę profilu zawodowego, a sprzyjająca sytuacja na rynku pracy skłania wiele firm do inwestycji w rozwój zatrudnionych. Warto także pamiętać, że firmy tworzą własne działy automatyzacji i poszukują programistów.

To kolejna szansa dla tych, którzy chcą się przekwalifikować. Z kolei osoby pracujące np. w przemyśle drzewnym powinny już dzisiaj przyzwyczaić się do sąsiedztwa robotów w przedsiębiorstwie.

Nowoczesne technologie to wymóg, czy konieczność?

Nowoczesne technologie wspierające biznes to dzisiaj konieczność, choćby ze względu na stale rosnące koszty pracy – czyli zarówno koszty usług, utrzymania, czy wreszcie produkcji rozumianej jako wytwarzanie, pozyskiwanie i obróbka materiałów.

Oczywiście z wymyślaniem rozwiązań mających pracę czynić bardziej sprawną, szybszą oraz efektywniejszą, mieliśmy do czynienia przez tysiące lat.

Proces wdrażania nowości zawsze przyjmował podobne, problemowe brzmienie, a mianowicie: „jedni stracą pracę, a na ich miejsce przyjdzie nowe rozwiązanie, które da pracę innym”.

O ile taki problem zawsze miał dwie strony medalu, np. w czasach rewolucji przemysłowej (rynek pracy stale potrzebował ludzi, gdyż powstawały nowe branże i pomysły.

Ci którzy pracę stracili, szybko mogli odnaleźć kolejną) to już w dobie Internetu, inteligentnych, uczących się technologii oraz automatyzacji, biznes zaczyna zastępować ludzi robotami i rozwiązaniami nie wymagającymi czynnika ludzkiego.

Sztuczna inteligencja to nie pieśń przyszłości, tylko technologie, które już dzisiaj mogą służyć do szybszej i dokładniejszej analizy spływających informacji.

Na jej podstawie firmy mogą bardziej optymalnie prowadzić biznes, dzięki lepszej znajomości rynku oraz potrzeb klientów.

Problem w tym, że dla wielu z nich nazwy te mają więcej wspólnego z science fiction niż codzienną działalnością.

Do takich wniosków można dojść, gdy spojrzymy na wyniki badania polskich przedsiębiorców.

Analiza Dell Technologies

Z analizy Digital Transformation Index przeprowadzonej przez Dell Technologies wynika, że tylko 5% firm kwalifikuje się do kategorii liderów transformacji cyfrowej, 24% to spółki, które opracowały plan transformacji i są obecnie na etapie wdrażania oraz inwestycji w tym zakresie.

Pozostali, czyli aż 71% ankietowanych, to organizacje, które przygotowują plany lub dopiero się do tego przymierzają.

Oznacza to, że zdecydowana większość przedsiębiorców jest mocno spóźniona.

Wyniki są o tyle ciekawe, że aż 45% polskich firm przyznaje, że obawia się utraty konkurencyjności z powodu przestarzałej technologii lub pojawienia się na rynku nowych graczy, lepiej obytych z nowoczesnymi rozwiązaniami.

Zgodnie z ich przewidywaniami ma to nastąpić w perspektywie od trzech do pięciu lat.

Pomimo tych obaw zmiany następują bardzo powoli. 91% respondentów badania wskazywało, że napotyka poważne przeszkody na drodze do cyfrowej transformacji.

Do najważniejszych z nich należy zaliczyć częste zmiany w ustawodawstwie i przepisach, brak odpowiedniego budżetu oraz zasobów ludzkich zdolnych do przeprowadzenia zmian, nadmiar informacji płynących do firm.

Dalej brak wsparcia ze strony kierownictwa oraz spójnej wizji transformacji cyfrowej.

Eksperci wobec zachodzących zmian

Eksperci podkreślają przy tym, że sektor sektorowi nierówny. Zaangażowanie biznesu w cyfrową rewolucję jest bardzo nierównomierne.

Przepaść może występować nawet pomiędzy pojedynczymi firmami działającymi w tej samej branży. W efekcie najlepiej patrzeć na cały proces jednostkowo.

Nowoczesne technologie, takie jak wirtualna rzeczywistość, sztuczna inteligencja czy samouczenie się maszyn, są wykorzystywane w wielu przedsiębiorstwach.

Natomiast rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest częsty brak zrozumienia zachodzących procesów. U wielu przedsiębiorców daje się bowiem zauważyć mieszanie dwóch różnych pojęć: cyfryzacja i cyfrowa transformacja.

Gdy mówimy o rewolucji, to nie mówimy o zmianach zmierzających np. do wyeliminowania papieru i wprowadzenia cyfrowego obiegu dokumentów. To jest cyfryzacja.

Cyfrowa transformacja to zmiana procesu wykorzystania technologii, który wpływa na to, w jaki sposób budujemy produkty dla naszego klienta oraz wiedzę na ich temat.

Zachodzące zmiany nie są więc jedynie powierzchowne, ale dotyczą fundamentów oraz kluczowych dziedzin działalności biznesu.

To oznacza, że potrzebne jest podejście holistyczne, a cyfrowa rewolucja nie może być wyłącznie sloganem, ale ideą wpisaną w strategię działalności przedsiębiorstw.

Inwestycja w innowacje sposobem na dotrzymanie kroku globalnej konkurencji

Posted Posted in Ekoinnowacje, Przemysł 4.0

Procesy zmian na miarę czwartej rewolucji przemysłowej

Procesów zmian inicjowanych w ramach tzw. czwartej rewolucji przemysłowej nie można lekceważyć. Przekraczają one dotychczasowe znane praktyki w zakresie automatyzacji procesów przemysłowych, robotyzacji i informatyzacji.

To dzięki takim zjawiskom jak: powszechny dostęp do internetu, łatwe i tanie magazynowanie i transfer danych, urządzenia mobilne wykorzystywane do komunikowania się między ludźmi i maszynami o każdej porze dnia, inteligentne czujniki komunikujące się z człowiekiem, jak i z innymi czujnikami i maszynami bez ingerencji człowieka, nowe technologie produkcji czy też sztuczna inteligencja, coraz więcej przedsiębiorstw będzie w stanie we własnym zakresie projektować, produkować i dostarczać spersonalizowane wyroby.

Innowacja jest to wdrożenie w praktyce gospodarczej nowego albo znacząco udoskonalonego produktu, usługi lub procesu, w tym także wdrożenie nowej metody marketingowej lub organizacyjnej redefiniującej sposób pracy lub relacje przedsiębiorstwa z otoczeniem.

Nowe rozwiązanie nie jest innowacją, dopóki nie ma ono praktycznego zastosowania. Innowacja może mieć charakter techniczny, marketingowy, organizacyjny lub procesowy.

Polskie firmy wpisują się już w nurt tej czwartej rewolucji, wdrażając projekty innowacyjne w zakresie nowoczesnych linii produkcyjnych, zrobotyzowanej logistyki wewnętrznej, aplikacji mobilnych, czy też inteligentnych materiałów.

Jednak można zaobserwować, że duża grupa przedsiębiorstw ciągle myśli i działa według schematów tradycyjnych, co w perspektywie najbliższych dziesięciu lat może je wykluczyć z rynku.

Tymczasem we współczesnym przemyśle wyraźnie dostrzegalna jest potrzeba zmian procesowych i wdrażania nowych modeli biznesowych. Widać więc, że na tym polu jest jeszcze wiele do zrobienia.

Gospodarka 4.0 ma się docelowo składać z inteligentnych fabryk (Przemysł 4.0), jak i z procesów biznesowych stworzonych przez luźne związki podmiotów i osób. Jedną z takich form jest Klaster i proces jego rozwoju.

Klaster na drodze do innowacyjności

Podstawą koncepcji rozwoju klastra jest powiązanie różnych podmiotów z tej samej lub powiązanych branż w zakresie współpracy biznesowej lub badawczo – rozwojowej przy współudziale samorządu.

Celem działalności klastrów jest poprawa innowacyjności i podejmowanie nowych działań na rzecz rozwoju przedsiębiorstw i jednostek badawczych w danym regionie, co w efekcie pozwoli na konkurowanie w skali czy to krajowej, czy globalnej. Istotą tej współpracy powinna być interdyscyplinarność oraz otwartość na nowe pomysły.

Stworzenie takiego środowiska, które będzie wspólnie dążyło do rozwoju poprzez innowacyjność.

Klaster może być stowarzyszeniem, fundacją, albo po prostu organizacją powołaną na bazie deklaracji współpracy określonej grupy podmiotów, która w tym celu zawiązuje Konsorcjum.

Wszystko jest kwestią ustaleń, strategii i opinii. Wiele więc zależy od samych członków i uczestników klastra.

Polityka klastrowa Unii Europejskiej

Unia Europejska promuje rozwój klastrów, ale też nie mówi w jaki sposób trzeba to robić, nie stwarza w tym zakresie praktycznie żadnych barier organizacyjnych.

Również każdy kraj samodzielnie decyduje w jaki sposób wspierać klastry i robi to w różnym zakresie.

Przykładowo we Francji jednym z zadań klastrów jest wstępna ocena wspólnych projektów badawczych i rozwojowych firm oraz instytucji a przez to wpływ na efektywność przepływu pieniędzy publicznych przeznaczonych na te cele.

Dzięki temu Francja osiąga bardzo dobre rezultaty w zakresie wdrażania innowacji w przedsiębiorstwach.

Podobnie Niemcy, gdzie postawiono na politykę innowacyjnych, silnych pod względem naukowym klastrów, które mają być wysoce konkurencyjne i zaawansowane technologicznie.

Dla najlepiej działających klastrów rząd niemiecki przeznacza ogromne fundusze publiczne, które muszą być zrównoważone z wkładem z funduszy prywatnych.

Każde państwo decyduje odrębnie w jakim zakresie wspierać rozwój klastrów.

Oczywiście podstawą polityki klastrowej każdego państwa jest innowacyjność, która ma być stymulacją gospodarki do szybszego rozwoju.

Czego innowacja może dotyczyć?

Innowacja rozumiana jako usprawnianie, poprawianie, zmiana może dotyczyć różnych obszarów funkcjonowania organizacji: od bardziej koncepcyjnej pracy z marką, znalezienia jej tożsamości, określenia wartości, przewag konkurencyjnych, opracowania strategii, modelu biznesowego przez modyfikowanie kultury organizacji, tego co się dzieje w relacji między ludźmi, podczas ich pracy zespołowej, w ramach ich komunikacji, aż po usprawnianie procesów operacyjnych, np. przy wdrażaniu nowych produktów czy usług.

Innymi słowy innowacje możemy rozumieć jako ulepszanie tego, co już funkcjonuje lub, co jest dość świeżą definicją, jako nadawanie rozwiązaniom już istniejącym zupełnie nowego sensu.

Mówi się o aż dziesięciu typach innowacji. Ale ogólny przekaz jest taki, że innowacja nie musi być czymś nowatorskim. Nie musimy wymyślać nowych produktów i usług, żeby być innowacyjnym.

Czasem wystarczy zmienić coś w obszarze funkcjonowania organizacji, właśnie w ramach jej struktury, relacji międzyludzkich, procesów i zrobić to na tyle dobrze, że zmiana okaże się istotnie zauważalna z perspektywy klienta.

Przełoży się na jego doświadczenie marki i zwrotnie nada przedsiębiorstwu dodatkowego rozpędu

Jedno jest pewne, aby dotrzymać kroku globalnej konkurencji, trzeba dziś inwestować w innowacje.